Wróciłam tydzień temu z iSaloni czyli jednych z największych targów wnętrzarskich na świecie. W tym roku częścią Salone del mobile była Eurocucina czyli kilka hal poświęconych tylko kuchniom. Dla kogoś kto już piąty rok rozmyśla nad swoją kuchnią to prawdziwy zastrzyk inspiracji. Właśnie ze względu na osobiste zainteresowanie kuchniami to w halach Eurocuciny spędziłam najwięcej czasu. Miałam w głowie już projekt swojej kuchni i chciałam zobaczyć czy Mediolan zaskoczy mnie czymś nowym i zmieni moją koncepcję czy też utwierdzi mnie w podjętych postanowieniach. Trzeba jednak przyznać uczciwie że w moim projekcie coś mi ciągle nie pasowało. Biała kuchnia z antracytowym blatem (planowany granit Zimbabwe Nero) to w sumie klasyka, ale cały czas czułam że coś tu nie pasuje tylko nie wiedziałam co. Niby widziałam tę kuchnię ale się z nią nie potrafiłam utożsamić. Teraz już wiem co mi nie grało
Ale popatrzcie sami co nowego zobaczyłam w Mediolanie.…