Małe dodatki – wielka różnica

Anglicy ponoć mawiają „perfection is made of trifles, and perfection in not a trifle”. Ciężko się nie zgodzić. Można używać fantastycznych kolorów, najbardziej unikalnych tekstur oraz najdroższych materiałów i…..stworzyć wnętrze pozbawione tego „czegoś”, co jest duszą, przykuwa uwagę lub zupełnie podświadomie prowadzi myśli w krainę pozytywnych emocji zmyślnego projektanta. Ową magię tworzą dodatki.
To one są cichymi bohaterami naszych przytulnych sypialni, rozkosznych buduarów, gościnnych salonów oraz pachnących kuchni i to one właśnie czynią różnicę :)
Dla przykładu śpiący piesio, który całkowicie odmienia całe wnętrze pokoju – któż oparłby się pokusie pogłaskania tego słodkiego maleństwa???  
  

Piesek zamieszkał we wnętrzu zaaranżowanym przez Ramona Zancanaro, a dokładniej tutaj:

 http://www.ronenbekerman.com/quarto-by-ramon-zancanaro/
W innych swoich wnętrzach pan Ramon (swoją drogą – czy to jest seksowne imię dla faceta? Nie mogę się zdecydować, trochę jak Romeo, trochę jak Roman) genialnie wykorzystuje dodatki:

A całość u Romeo-Romana-Ramona (seksowne czy nie?) wygląda następująco:
 


Zachwycająco, dopracowane w najdrobniejszym szczególe :)